2026-09-02

Miało być taniej, a wyjdzie jak zawsze? Proponowany model ROP nie obniży opłat za śmieci!

System Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta miał w końcu odciążyć portfele mieszkańców, jednak sektor gospodarki komunalnej bije na alarm: obecny projekt ustawy wcale tego nie gwarantuje. Eksperci stanowczo apelują o powrót do idei „sprawiedliwego ROP”, który realnie wesprze obieg zamknięty, zamiast tworzyć ułudę rozwiązań. Sprawdź, dlaczego zapowiadane od lat obniżki opłat za śmieci mogą okazać się jedynie mitem.

Wspólny front branży: kategoryczny apel do resortu klimatu

Obecna wersja regulacji wprowadzających rozszerzoną odpowiedzialność producenta budzi rosnące zastrzeżenia. Wyrazem tego niezadowolenia była wtorkowa konferencja prasowa, podczas której przedstawiciele Izby Branży Komunalnej (IBK) oraz Polskiej Izby Gospodarki Odpadami (PIGO) wspólnie zabrali głos w tej kluczowej sprawie. Obie organizacje zaapelowały bezpośrednio do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o pilny powrót do rzetelnych prac legislacyjnych nad projektem ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (druk UC100).

Głównym postulatem wysuwanym przez ekspertów jest pełne uwzględnienie w przepisach koncepcji tzw. „sprawiedliwego ROP”. Z punktu widzenia praktycznej implementacji polityki odpadowej i zasad gospodarki o obiegu zamkniętym, Polska nie potrzebuje wprowadzania jakiejkolwiek wersji systemu, byle tylko „odhaczyć” unijne wymogi. Sektor oczekuje przejrzystego, zbalansowanego mechanizmu finansowego. Tylko takie rozwiązanie ma szansę skutecznie przenieść koszty zagospodarowania z gmin na producentów wprowadzających opakowania na rynek, co w docelowym rozrachunku powinno obniżyć opłaty za śmieci dla ostatecznego konsumenta. Na ten moment takich gwarancji w projekcie całkowicie brakuje.

Miliony na start, miliardy w systemie – co mówią wyliczenia?

Choć rządowe kalkulacje opierają się na gigantycznych kwotach, ich faktyczne przełożenie na ulgi dla obywateli wciąż stoi pod znakiem zapytania. Zgodnie z oficjalnymi wyliczeniami, od 2029 roku – po pełnym wdrożeniu mechanizmu – koszty administracyjne oraz utrzymanie systemu odbioru odpadów opakowaniowych pochłoną około 6 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Jednocześnie wpływy z tytułu nowej opłaty opakowaniowej mają rosnąć lawinowo. Symulacje zakładają, że w 2027 roku zasilą one system kwotą nieco ponad 513 mln zł. W 2028 roku skok będzie już znaczący – do poziomu ponad 1,26 mld zł. Zwieńczeniem ma być rok 2029, w którym z opłat uda się wygenerować około 5 mld zł. Nawet z tak potężnym zastrzykiem gotówki, włodarze gmin oraz specjaliści od gospodarki komunalnej nie mają pewności, czy środki te zostaną właściwie rozdysponowane, by faktycznie obniżyć koszty całego systemu.

Samorządy stawiają twarde warunki

W czerwcu proponowany model ROP otrzymał pozytywną opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, co stanowiło ważny krok na drodze legislacyjnej. Zielone światło od samorządowców nie było jednak bezwarunkowe. Gminy wystosowały szereg stanowczych wymogów wobec rządu. Najważniejszym z nich jest konieczność zaprezentowania szczegółowych symulacji przepływów finansowych. Ze względu na zróżnicowaną specyfikę zarządzania odpadami, samorządowcy żądają rozbicia tych danych na konkretne przykłady – z uwzględnieniem podziału na gminy miejskie, wiejskie oraz miejsko-wiejskie. Ponadto, strona samorządowa stanowczo oczekuje natychmiastowego przedstawienia założeń do kluczowych aktów wykonawczych. Dopóki te dane nie ujrzą światła dziennego, obiecywane spadki opłat za wywóz nieczystości pozostaną wyłącznie papierową obietnicą.

Zobacz całą konferencję tutaj:

Źródło: www.samorzad.pap.pl