Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaprezentowało poprawioną wersję projektu ustawy UC100, która ma wdrożyć w Polsce system ROP. Niestety, urzędnicy zignorowali ponad 1700 krytycznych uwag zgłoszonych podczas konsultacji społecznych. Przedstawiciele sektora odpadowego mówią wprost: wprowadzenie przepisów w tym kształcie grozi paraliżem i chaosem w samorządach.
Dwa fronty, jeden apel: Nie dla ROP-u za wszelką cenę!
Izba Branży Komunalnej oraz Polska Izba Gospodarki Odpadami – dwie kluczowe organizacje reprezentujące polski sektor komunalny – wydały wspólne, stanowcze oświadczenie. Choć eksperci są zgodni, że nowa gospodarka odpadami potrzebuje natychmiastowych zmian, to kategorycznie odrzucają zasadę forsowania niedopracowanego prawa na siłę. Farsa, jaką okazały się pozorne konsultacje publiczne, budzi ogromny sprzeciw – głos praktyków, którzy na co dzień budują ten system, został całkowicie zmieciony ze stołu.
Główne zarzuty wobec propozycji legislacyjnej to:
- Brak konkretów w ustawie: Kluczowe kwestie, takie jak algorytmy wyliczania kosztów, pobieranie opłat oraz realny podział funduszy, zostały przeniesione do niejasnych rozporządzeń, co odbiera rynkowi jakąkolwiek przewidywalność.
- Monopol bez kontroli: Zarządzanie gigantycznymi środkami finansowymi ma trafić w ręce jednego podmiotu, pozbawionego zewnętrznego nadzoru i ścieżek odwoławczych.
- Mieszkańcy nie zyskają: Projekt nie daje żadnych gwarancji, że dopłaty od firm wpłyną na realne obniżenie stawek za śmieci dla obywateli.
Samorządy na minie, czyli dlaczego ucierpią lokalne budżety
Wdrażany w ten sposób system ROP uderzy rykoszetem bezpośrednio w gminy i miasta. Nowy projekt ustawy UC100 stawia lokalne władze pod ścianą. Z jednej strony samorządy będą rygorystycznie rozliczane z unijnych poziomów recyklingu, z drugiej – nie otrzymają jasnych narzędzi finansowych ani stabilnych zasad przyznawania środków. Istnieje uzasadnione ryzyko, że to właśnie lokalni włodarze poniosą pełną odpowiedzialność wizerunkową i społeczną za chaos wywołany wadliwym prawem.
Zanieczyszczający płaci? To podstawowy filar, na którym opiera się rozszerzona odpowiedzialność producenta. Jeśli jednak pieniądze od korporacji wprowadzających opakowania na rynek nie zostaną precyzyjnie „znaczone” w ustawie, idea ta pozostanie jedynie martwym zapisem na papierze.
Alternatywa istnieje: Czas na Sprawiedliwy ROP
Branża odpadowa nie ogranicza się wyłącznie do krytyki i proponuje gotowe wyjście z impasu. Jest nim autorski model tzw. Sprawiedliwego ROP-u. Projekt ten bazuje na rzetelnych analizach rynkowych oraz kompromisie między wszystkimi interesariuszami.
W tym scenariuszu fundamentalne zasady gry są jasno zdefiniowane w ustawie, a strumień finansowy od producentów trafia bezpośrednio do gmin, realnie odciążając portfele mieszkańców. Obecna debata nie może być wyborem między złym projektem rządowym a minimalistycznymi propozycjami producentów opakowań. ROP ma być skutecznym narzędziem naprawy polskiego systemu odpadowego – jednak warunkiem koniecznym jest jego przejrzystość, jakość i sprawiedliwy podział kosztów, czego w projekcie UC100 całkowicie zabrakło.
Źródło: Przegląd Komunalny nr 05/2026