Organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa gospodarki odpadami wystosowały pilny apel do szefa rządu, domagając się gruntownej rewizji nowych przepisów. Kontrowersje budzi projekt UC100, który ma ostatecznie uregulować wdrożenie ROP (Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta) w Polsce. Kształt tej ustawy zadecyduje o tym, czy koszty recyklingu w końcu poniosą koncerny opakowaniowe, czy ciężar ten nadal będzie uderzał w portfele zwykłych obywateli.
Dlaczego branża komunalna krytykuje projekt UC100?
Trwające prace nad nowym prawem wywołały stanowczą i bardzo głośną reakcję całego sektora odpadowego. Przedstawiciele środowiska zaznaczają, że obecne założenia legislacyjne są niewystarczające i nie zabezpieczają interesów lokalnych samorządów oraz podmiotów zajmujących się zbiórką śmieci. Docelowe wdrożenie ROP miało stanowić prawdziwy systemowy przełom – mechanizm ten z założenia ma zmuszać producentów wprowadzających opakowania na rynek do finansowania ich późniejszego zagospodarowania.
Tymczasem w liście skierowanym bezpośrednio do premiera, branża komunalna alarmuje: rządowy projekt UC100 w aktualnym brzmieniu posiada poważne luki. Zamiast realnie odciążyć samorządy, może wygenerować rynkowy chaos i nie przynieść gminom obiecywanej ulgi finansowej, na którą samorządowcy czekają od lat.
Kto ostatecznie zapłaci za śmieci? Kluczowe postulaty ekspertów
Sygnatariusze apelu nie mają złudzeń – aby reforma odniosła sukces, fundusze pozyskiwane z opłat producenckich muszą precyzyjnie trafiać do lokalnych systemów gospodarki odpadami. Najważniejsze żądania sektora to:
- Bezpośredni transfer środków: Pieniądze z systemu ROP powinny być przeznaczane wprost na pokrycie kosztów zbiórki, co pozwoli wyhamować drastyczne podwyżki opłat dla mieszkańców.
- Finansowanie rzeczywistych działań: Przepisy muszą gwarantować uczciwą i adekwatną rekompensatę dla firm, które fizycznie zajmują się odbiorem oraz recyklingiem surowców.
- Wyeliminowanie biurokracji i luk prawnych: Niejasne zapisy w procedowanym dokumencie mogą doprowadzić do sytuacji, w której samorządy nadal będą musiały miliardami złotych dotować nierentowne systemy odpadowe.
Decyzje, które zapadną na najwyższych szczeblach władzy w najbliższym czasie, ukształtują rynek komunalny na długie lata. Eksperci wysłali jednoznaczny sygnał ostrzegawczy – teraz to rząd musi zdecydować, czy uwzględni te poprawki, aby system stał się w pełni sprawiedliwy.
Źródło: www.munipro.pl