Choć Ministerstwo Klimatu i Środowiska forsuje nowe przepisy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), nad projektem gromadzą się czarne chmury. Przedstawiciele biznesu i samorządów alarmują: w obecnym kształcie ustawa zamiast pomóc, zablokuje miliardy złotych i uderzy w polski recykling.
Konsultacje widmo, czyli biznes bez głosu
Głównym punktem zapalnym jest sposób, w jaki resort klimatu traktuje uczestników rynku. Do pierwotnej wersji projektu zgłoszono aż 1600 uwag, jednak ministerstwo do dziś nie opublikowało oficjalnego protokołu z konsultacji.
Krzysztof Baczyński, prezes zarządu Związku EKO-PAK, komentuje sprawę bez owijania w bawełnę:
„Nie wiemy, jakie uwagi złożyła branża i dlaczego ministerstwo ich nie uwzględniło. To, co opublikowano w marcu, to efekt uzgodnień międzyresortowych, a nie prawdziwego dialogu społecznego.”
W efekcie resort klimatu stracił swoich dotychczasowych sojuszników. Przeciwko projektowi ramię w ramię protestują dziś organizacje odpadowe, producenci oraz większość samorządów. Ostry sprzeciw zgłasza też Ministerstwo Rolnictwa, ostrzegając przed drastycznym wzrostem kosztów dla sektora rolno-spożywczego.
Zobacz całą rozmowę:
Strach w NFOŚiGW zablokuje wypłaty?
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zapisów jest mechanizm rygorystycznej odpowiedzialności urzędników Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który ma dzielić pieniądze z opłat opakowaniowych.
Zaakceptowanie wniosku z najmniejszym błędem formalnym może oznaczać dla pracownika postępowanie dyscyplinarne. Eksperci przewidują czarny scenariusz: urzędnicy z obawy przed karami będą masowo odrzucać wnioski gmin i recyklerów. Efekt? Miliardy złotych zablokowane w funduszu i całkowity paraliż wypłat.
Skandaliczny artykuł 208: Pieniądze na recykling pójdą z dymem?
Oliwy do ognia dolewa artykuł 208 projektu ustawy. Zakłada on, że w latach 2028–2030 aż połowa środków z ROP będzie mogła finansować inne formy zagospodarowania odpadów – w tym ich spalanie lub składowanie.
Branża bije na alarm:
- To jawne złamaniem unijnego prawa, które nakazuje przeznaczanie środków z ROP wyłącznie na selektywną zbiórkę i recykling.
- Taki zapis zabije motywację gmin do realnego odzyskiwania surowców i „utrwali patologie” obecnego systemu.
Podsumowanie: System wymaga natychmiastowej naprawy
Projekt, który miał uzdrowić polską gospodarkę odpadami, staje się kością niezgody. Bez powrotu do rozmów z branżą i wykreślenia przepisów blokujących dotacje, ROP zamiast rewolucji ekologicznej przyniesie prawny i finansowy chaos.
Źródło: www.odpady.net.pl